Czarne chmury nad województwem śląskim. Region jest największym beneficjentem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Ale tylko jeden na pięć projektów jest gotowych do realizacji.

W Katowicach i Bytomiu odbyły się spotkania Regionalnego Obserwatorium Sprawiedliwej Transformacji (ROPT). Celem ROPT jest wsparcie i usprawnienie zarządzania procesem transformacji społeczno-gospodarczej województwa śląskiego poprzez rozpowszechnianie wiedzy czy inicjowanie współpracy partnerów lokalnych.

W trakcie spotkania w Katowicach i Bytomiu uczestnicy mieli możliwość posłuchać informacji na temat postępów prac związanych z wdrażaniem Programu Fundusze Europejskie dla Województwa Śląskiego w latach 2021-2027 oraz wyzwań, dotyczących procesu transformacji w kontekście zapisów Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji. Głównym elementem spotkania były prezentacje propozycji projektów, które będą realizowane w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST) w podregionach górniczych Górnego Śląska.

W województwie, jak na razie, niecałe 60 proc. projektów jest na etapie fiszki projektowej, a tylko 23 proc. jest gotowe do realizacji. Niestety, projekty, które mają potencjał transformacyjny, np. dywersyfikujący lokalną gospodarkę, nie są gotowe do uczestnictwa w naborach, które rozpoczną się już na początku 2023 roku. Jest to niepokojąca informacja, ponieważ 57 proc. kwoty FST musi być zakontraktowane w projektach do końca 2023 roku.

Najwięcej projektów, które będą się ubiegać o wsparcie z FST dotyczą budowy OZE – aż 36 proc. 23 proc. projektów dotyczy rekultywacji terenów pogórniczych i nadanie im nowych funkcji. 16 proc. projektów będzie miało na celu podnoszenie i zmianę kwalifikacji. Tylko 7 proc. projektów dotyczy innowacji, nowych technologii i przedsiębiorczości. To niestety nie wróży najlepiej potencjałowi transformacyjnemu. Konieczna jest dywersyfikacja gospodarki i inwestycje w produkcję, w zielonych gałęziach przemysłu, co pomoże stworzyć nowe miejsca pracy. Sama budowa paneli fotowoltaicznych transformacji nie zrobi.

Urzędy i instytucje z gmin górniczych podczas spotkania zaprezentowały swoje pomysły, wśród nich znalazły się m.in. projekt rewitalizacji Wielkiego Pieca Hutniczego w Rudzie Śląskiej, Centrum Szkoleń OZE i Grupa Instalatorów OZE opracowany przez Polską Grupę Górniczą czy Akcelerator biznesowy KSEENON w Bytomiu. Niestety w częściach opisowych projektów mało się znalazło informacji na temat planowanej liczby nowych miejsc pracy. Powodem tego może być to, że projekty faktycznie są dopiero w początkowej fazie. Dużo prezentowanych pomysłów dotyczyło rewitalizacji i zmiany funkcji terenów poprzemysłowych. Komisja Europejska i Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zwracają uwagę na to, żeby nadać tym terenom funkcje gospodarcze i środowiskowe.

Niestety w tym momencie największym wyzwaniem jest presja czasu, ponieważ ponad połowa środków musi być zakontraktowana w ciągu następnego roku. Samorządom w tym momencie bardzo potrzebne jest wsparcie eksperckie, jak i utworzenie nowych etatów dla osób stricte zajmujących się tematem transformacji, który jest niezwykle rozległy i pilny. Dodatkowo mniejsze gminy potrzebują wsparcia w postaci środków na wkład własny, który w woj. śląskim wynosi 15 proc. Śląsk nie jest odosobnionym przypadkiem, ponieważ pozostałe regiony węglowe mają podobne problemy. Istnieje ryzyko, że jeśli regiony węglowe nie poradzą sobie z zakontraktowaniem tej dużej kwoty do końca 2023 roku, wówczas niewykorzystane środki będą musiały zostać oddane.

Alina Pogoda, Polska Zielona Sieć

Aktualności